Kategorie
eBilet

Wywiad

Adam Małysz: “Skoki w Punkt” jako przyszła dyscyplina olimpijska? Czemu nie!

Fot. PAP/Marek Zakrzewski

“Red Bull Skoki w Punkt” czyli jedna z najbardziej widowiskowych sportowych imprez poprzedniego sezonu wraca do Zakopanego, by znów narobić szumu na cały świat! Z Adamem Małyszem - pomysłodawcą i gospodarzem tego spektakularnego wydarzenia - mieliśmy okazję porozmawiać m.in. o tym, kto wystąpi na zawodach w tym roku, jaką strategię jako kapitan szykuje dla swojej ekipy, czy tylko Einstein jest w stanie zrozumieć, o co chodzi z przeliczaniem punktów, jak to jest próbować zmusić Domena Prevca do tego, by nie skakał daleko i czy to prawda, że Janne Ahonen jest największym smutasem w historii skoków narciarskich.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Skoki do celu wracają. Druga edycja “Red Bull Skoki w Punkt” już w kwietniu!

Po niezwykle widowiskowym debiucie sprzed roku “Red Bull Skoki w Punkt” wracają na Wielką Krokiew! Druga edycja tych unikatowych – bo jedynych na świecie! – zawodów narciarskich odbędzie się już 1 kwietnia 2026 roku, by ponownie w spektakularnym stylu – ale i z humorem – zakończyć sezon.

– To będzie znakomita zabawa skokami i świetne zakończenie sezonu narciarskiego, tak dla kibiców, jak i zawodników,  którzy wezmą udział w tym wydarzeniu – mówi Adam Małysz, jeden z najwybitniejszych sportowców w historii skoków narciarskich. To właśnie on stoi za pomysłem tego wyjątkowego wydarzenia.

Dlatego z kim innym, jak nie z nim najlepiej porozmawiać o tym, jaka jest geneza “Skoków w Punkt”, jakie panują tutaj zasady i przede wszystkim, kogo w tym roku zobaczymy w Zakopanem. A tegoroczny skład uczestników – tak w obozie kapitanów, jak i zawodników – jest naprawdę imponujący i sama lista nazwisk powodować może przyspieszenie bicia serca u fanów zimowych sportów! Na belce zasiądzie cała plejada gwiazd należących do czołówki Pucharu Świata, mistrzów olimpijskich, mistrzów świata i triumfatorów Turnieju Czterech Skoczni!

Wywiad z Adamem Małyszem

Aleksandra Gieczys: Już 1 kwietnia – i od razu zaznaczmy wyraźnie, że nie jest to jeden z żartów na Prima Aprilis! – impreza “Red Bull Skoki w Punkt” wraca na Wielką Krokiew. Nim porozmawiamy o tegorocznej edycji myślę, że warto rozpocząć naszą rozmowę od pytania skąd w ogóle wziął się pomysł, by stworzyć takie wydarzenie? To jest jedyna tego typu impreza na świecie, a że jest Pan jej pomysłodawcą i gospodarzem, więc myślę, że o jej genezę najlepiej zapytać o źródła.

Adam Małysz: Tak, tak – ja też obiecuję, że druga edycja naszych zawodów to nie żart i spotykamy się wszyscy w Zakopanem 1 kwietnia (śmiech)! A skąd pomysł? Przede wszystkim zależało nam na tym, by pokazać skoki narciarskie w zupełnie innym świetle i stworzyć wydarzenie, które z jednej strony opiera się na sportowej rywalizacji, ale jest też wspaniałą rozrywką dla każdego, w tym nawet dla osób, które do tej pory nie za bardzo interesowały się tą dyscypliną.

No właśnie! Będę dzielnie i bez wstydu reprezentować wszystkich “skoczkowych neofitów” w naszej rozmowie, gdyż muszę się przyznać, że ilekroć próbowałam dołączyć do grona fanów i kibiców tej dyscypliny, bardzo szybko dawałam za wygraną po tym, jak za nic nie dawałam rady ogarnąć, o co do licha chodzi z tą punktacją!

Proszę się tym nie przejmować, bo ja też mam z tym do dziś kłopot (śmiech)! Rzeczywiście jest tak, że dzisiaj te wszystkie przeliczniki i noty powodują, że bardzo często ludzie – nie tylko kibice, ale nawet zawodnicy i trenerzy – nie do końca rozumieją, skąd się biorą takie punkty, a nie inne. No bo wiatr, bo belki, bo to, bo tamto. Więc wielokrotnie nawet dla zawodowca czy wytrawnego, wieloletniego kibica finalna nota nie jest do końca czytelna. Tym bardziej zależało nam, by stworzyć zawody, które będą widowiskowe, ale też łatwe do do oglądania. Żeby było to wydarzenie atrakcyjne dla każdego miłośnika sportowych emocji. 

“Skoki w Punkt” to zawody organizowane w unikalnym formacie. Liczy się tutaj tylko odległość, precyzja, a nie noty za styl i przeliczniki za wiatr czy belkę startową. Celem każdej drużyny jest uzyskanie w ośmiu skokach łącznej odległości jak najbliższej wynikowi 1000 metrów. Zwycięża po prostu zespół, który będzie najbliżej tej magicznej granicy.

Dokładnie, a w przypadku remisu o zwycięstwie decyduje rywalizacja kapitanów na miniaturowej skoczni K4. Ta nasza formuła też wcale nie jest prosta dla każdego skoczka. Każdy z nich jest przecież przez całą swoją zawodniczą i zawodową karierę trenowany do tego, żeby zawsze skoczyć jak najdalej. A my stawiamy przed nimi tutaj wyzwanie polegające na tym, że ma skoczyć w konkretny punkt. I cała jego interakcja z kapitanem i resztą zawodników oraz strategia drużyny skupia się na tym, żeby te 1000 metrów na końcu osiągnąć. Więc w telewizji i na telebimie na miejscu kibice mogą zobaczyć nie tylko same skoki, ale też to, jak trener wraz ze swoją drużyną ustalają na bieżąco strategię i to, kto teraz ma skoczyć ile metrów, co dodaje trochę dramaturgii całemu wydarzeniu. 

Fot. Materiały prasowe

O właśnie! Jak tu zmusić i wynegocjować z najdalej latającymi ludźmi na świecie, że tym razem mają nie skakać daleko, ale tak “akurat”, w punkt i ani centymetra więcej? Skoki mają reputację sportu dla takich totalnych indywidualistów. A tu trzeba sprawić, aby nagle wszyscy razem potrafili zagrać zespołowo, do tzw. “jednej bramki”, nawet jeśli wiąże się to z oddaniem krótkiego skoku.

Przyznaję, że przekonać do tego zawodnika “zaprogramowanego” do tej pory na bicie rekordów, to naprawdę dla kapitanów ciężkie wyzwanie, co mówię z doświadczenia (śmiech)! Kluczową rolę w naszych zawodach odgrywa praca zespołowa i strategia. Przed każdym skokiem zawodnik ustala z kapitanem deklarowaną odległość, którą ma uzyskać. Dlatego trzeba starać się zbudować naprawdę zgrany zespół, który słucha kapitana i chce wykonać jego polecenia.

O tym, że ambicje zawodników nie zawsze da się okiełznać i zahamować doskonale pokazała m.in. zeszłoroczna próba Domena Prevca, którego poprosił Pan o skok na 140 metrów, ale ten równie rewelacyjny, co buńczuczny Słoweniec wystrzelił ponad 150 metrów.

Tak było (śmiech). Nikt tak daleko na Wielkiej Krokwi jeszcze nie latał! Usłyszałem od Domena, że jego marzeniem było skoczyć rekord więc to zrobi. Próbowałem mu tłumaczyć: “Aha, okej. Ale to jest teraz wysiłek zespołowy i jako drużyna mamy konkretny cel, więc powinieneś trochę się do tego dostosować”. Ale usłyszałem w odpowiedzi: “To następny skoczy mniej”. I jak powiedział, tak zrobił (śmiech). Więc później to ja miałem problem z następnym zawodnikiem, który zmuszony był naprawić sytuację. Ale myślę, że to też jest w naszych zawodach niepowtarzalne…

Że możemy zobaczyć tych największych z wielkich w zupełnie nowych okolicznościach i przekonać się, jak radzą sobie poza swoją strefą komfortu?

Dokładnie tak. Pierwsza edycja pokazała nam i kibicom, że ci najlepsi z najlepszych skaczą na co dzień może i daleko, mają ogromne doświadczenie, są prawdziwymi legendami w swoim fachu, ale z drugiej strony, jeśli trzeba nagle skoczyć na 70 albo 80 metrów, to wtedy nie do końca jest im z tym wyzwaniem po drodze i to, jak sobie z nim poradzą, jest naprawdę ciekawe. Atrakcją naszego eventu jest właśnie to, że skład drużyn tworzą tak wielkie i czasami niepokorne osobowości. 

Więc nie ma Pan nic przeciwko aktom buntu na pokładzie?

Byle nie w mojej drużynie (śmiech)! Jak chyba każdy kapitan liczę po cichu na to, że w tym roku wylosuję zawodników, którzy są bardzo podporządkowani, mają świadomość celu tej zabawy i nie trzeba z nimi w nerwach i “na noże” negocjować, że mają skoczyć tyle i tyle i z jakiej belki powinni startować, żeby mieć mniejszą prędkość.

Ponownie wcieli się Pan w rolę kapitana i znów będzie Pan szybował pod Giewontem w próbie na skoczni K4. Czy już ma pan obmyśloną strategię? 

Na pewno będę bardziej ostrożny oddając własny skok. A co do strategii w roli kapitana, to przykro mi, ale musi ona do 1 kwietnia pozostać tajemnicą (śmiech).

Fot. Materiały prasowe

W tym roku w roli kapitanów drużyn obok Pana wystąpią też Martin Schmitt, Thomas Morgenstern, Andreas Goldberger i Janne Ahonen, którego udział w wydarzeniu budzi ogromne emocje. Również ogłoszony skład zawodników jest imponujący! Na belce zasiądzie cała plejada gwiazd z narciarskiego Panteonu, w tym polscy reprezentanci: Kacper Tomasiak, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła. Jak udało się zebrać taki team superbohaterów?

Przy organizacji pierwszej edycji werbowanie uczestników było o wiele cięższe. Ludzie się wahali, bo nie wiedzieli, jak ta impreza wypali. Z drugiej strony wydarzenie przypada na koniec sezonu …

I wszyscy myślami są już na wakacjach i urlopie, a tu Adam Małysz dzwoni i namawia ich na przyjazd na jakieś dziwne zawody do Polski?

Mniej więcej tak (śmiech). Ale w tym roku było zdecydowanie łatwiej namówić wszystkich do udziału w tej zabawie. Ktoś oglądał relację z poprzedniej edycji w internecie, ktoś inny usłyszał od uczestników zeszłej edycji, jaki to interesujący konkurs i fajna impreza. Wieść o wydarzeniu rozeszła się po prostu w naszym środowisku. A co więcej, na przykład Janne Ahonen, z którym kontakt bywa utrudniony, w tym roku sam się do nas odezwał i powiedział, że z przyjemnością przyjedzie do Polski, bo podoba mu się format tych zawodów.

Fot. Materiały prasowe

I chętnie zmierzy się ze swoim odwiecznym rywalem Małyszem? Gazetowe nagłówki już obwieszczają, że zapowiada się pasjonujący pojedynek dwóch legend i przypominają wszystkie wątki waszych legendarnych potyczek.

Piękno sportu polega na rywalizacji. I jej u nas nie zabraknie. Ale mottem “Skoków w punkt” jest to, że ta rywalizacja odbywać się ma na luzie i w doskonałych humorach. Tym bardziej cieszę się, że obecność Janne da możliwość poznania go z zupełnie innej strony. Kibice kojarzą go zwykle, jako takiego wyważonego, zdystansowanego człowieka, co to mało się uśmiecha. A jego prywatne oblicze jest zupełnie inne, więc nasi widzowie na pewno będą zaskoczeni, że absolutnie nie jest on żadnym smutasem. Podobnie zaskoczona była ekipa, która kręciła i produkowała spoty promocyjne zapowiadające nasz wydarzenie. Nagrywając je świetnie się bawiliśmy, a Jann już tutaj mógł pokazać się tak bardziej prywatnie, na luzie.

No właśnie! Szykując się do naszego wywiadu, znalazłam w internecie wiele relacji tak zawodników, jak i kibiców z poprzedniej edycji i wszyscy jak jeden mąż powtarzali, że to co wyróżnia “Skoki w Punkt” to niesamowicie pozytywna energia i atmosfera tych zawodów. Wszyscy mówili, że owszem była rywalizacja, ale że było przede wszystkim fajnie, zabawnie. Chyba też dla samych uczestników jest to super wydarzenie towarzyskie jakiego do tej pory brakowało? 

Wszystko to prawda. Najwięcej radochy mieli skoczkowie, którzy dostali wyzwanie dolecieć naprawdę bardzo blisko. Ale chyba najwięcej śmiechu dostarczył wszystkim skok Piotrka Żyły, który wedle założeń miał dolecieć do 110 metra, ale przesadził z ostrożnością i skończyło się na zaledwie 77 metrze. Fajną atmosferę w drużynach buduje też to, że zawodnicy są wymieszani, każdy z innego kraju. Widać było, że ta integracyjna formuła im się bardzo podobała i przez cały turniej bawili się wyśmienicie.

Pierwsza edycja wydarzenia naprawdę przyszła do historii skoków narciarskich. Nie tylko zdobyła międzynarodowy rozgłos, narobiła sporo szumu na całym świecie, ale też uznano ją za jedno z najbardziej widowiskowych show poprzedniego sezonu.  

Ten sukces bardzo nas zaskoczył, jeszcze bardziej ucieszył i oczywiście dał takiego pozytywnego kopniaka, by nowa edycja była jeszcze lepsza. Relacje z zawodów transmitowali m.in. Słowacy i Niemcy. Daje więc to nam nadzieję, że “Skoki w Punkt” to kiedyś może być format międzynarodowy, cykliczna impreza odbywająca się również w innych krajach. 

Fot. Materiały prasowe

Albo dyscyplina olimpijska?

Nie obrażę się na ten scenariusz. Czemu nie (śmiech)?! Ale na pewno jeśli w przyszłości ludziom znudzi się oglądanie Pucharów Świata, których jest w tym momencie ze 30 i będą chcieli zobaczyć coś zupełnie innego, z bardziej uproszczoną formułą, ale wciąż bardzo spektakularnego i wyjątkowego to nasze zawody są dla nich super opcją.

“Skoki w Punkt” to jedna z niewielu imprez sportowych, gdzie nie tylko zobaczyć można na raz tylu topowych i legendarnych zawodników. Wasza formuła pozwala też na bliższą z nimi interakcję.

Faktycznie wychodzimy tutaj chętniej do kibiców. Są sesje zdjęciowe, autografy i tak dalej. Ta integracja z kibicem jest zdecydowanie większa niż choćby na Pucharach Świata czy innych zawodach, bo zawodnicy są bardziej wyluzowani i ich rywalizacja jest zupełnie inna, bo ma formę zabawy. Dlatego oni nie muszą być tak bardzo skoncentrowani, nie ma w nich tego napięcia, co zwykle. Dlatego chętniej i na dłużej wychodzą do fanów i są wobec nich bardziej otwarci. Rok temu czas na rozdanie autografów zaplanowany był na 20-30 minut, a staliśmy z kibicami ponad półtorej godziny i każdy czuł i bawił się świetnie. Tym bardziej namawiam, żeby przyjeżdżać do Zakopanego na te zawody, bo zupełnie inaczej doświadcza się ich na żywo, gdy jest się uczestnikiem i częścią tego sportowego spektaklu.

A jakie nowe atrakcje dla kibiców są przewidziane w najbliższej edycji?

Jeśli chodzi o same zasady zawodów, to chcemy dołożyć nową, tak zwanego jokera. Zasada ta daje temu, kto skoczy w punkt możliwość dodania lub odjęcia punktów do próby kapitana. Więcej niespodzianek niestety zdradzić nie mogę, bo co by to była wtedy za niespodzianka? (śmiech). Ale jestem spokojny o to, że skoro kibice byli tak pozytywnie zaskoczeni tą poprzednią edycją, to w tym roku zaskoczymy ich jeszcze bardziej.

Dziękuję za miłą rozmowę. I oczywiście trzymam kciuki za kwietniową edycję!

Dzięki wielkie. Damy z siebie wszystko, żeby było jak najfajniej. Do zobaczenia 1 kwietnia! 

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Męskie Granie 2026

26.06.2026-22.08.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Audioriver Festival 2026

10.07.2026-12.07.2026
Łódź

Wystawa Castrol Ikony Motoryzacji

13.02.2026-08.03.2026
Warszawa

Walentynki 2026

Taco Hemingway 2026 †††our

08.05.2026-31.05.2026
Gdańsk/Sopot, Kraków, Warszawa i inne

Thorgal – Pieśń Przeznaczenia

25.03.2026-25.03.2026
Warszawa

Pyrkon 2026

19.06.2026-21.06.2026
Poznań

Warsaw Music Festival pres. Black Eyed Peas

17.06.2026-17.06.2026
Warszawa

OFF Festival Katowice 2026

07.08.2026-07.08.2026
Katowice

Kwiat Jabłoni – Przesilenie Tour

15.02.2026-28.04.2026
Gdynia, Katowice, Kraków i inne

Orange Warsaw Festival 2026

29.05.2026-30.05.2026
Warszawa

Sunrise Festival 2026

31.07.2026-02.08.2026
Kołobrzeg

Juwenalia Poznań 2026

28.05.2026-30.05.2026
Poznań

Speed Dating u Amora

28.02.2026-28.03.2026
Warszawa

EKIPA Festiwal 2026

06.06.2026-06.06.2026
Kraków

Billie Jean King Cup Qualifiers: Polska – Ukraina

10.04.2026-11.04.2026
Gliwice

XVII. Summer Dying Loud

02.09.2026-03.09.2026
Aleksandrów Łódzki

Dawid Kwiatkowski – Proszę Tańcz Tour

30.10.2026-06.12.2026
Gdańsk, Katowice, Łódź i inne

Saint Stacy

28.05.2026-28.05.2026
Warszawa

Red Bull Skoki w Punkt 

01.04.2026-01.04.2026
Zakopane

Męskie Granie 2026

26.06.2026-22.08.2026

Audioriver Festival 2026

10.07.2026-12.07.2026

Walentynki 2026

01.01.1970-01.01.1970

Pyrkon 2026

19.06.2026-21.06.2026

OFF Festival Katowice 2026

07.08.2026-07.08.2026

Orange Warsaw Festival 2026

29.05.2026-30.05.2026

Sunrise Festival 2026

31.07.2026-02.08.2026

Juwenalia Poznań 2026

28.05.2026-30.05.2026

Speed Dating u Amora

28.02.2026-28.03.2026

EKIPA Festiwal 2026

06.06.2026-06.06.2026

XVII. Summer Dying Loud

02.09.2026-03.09.2026

Saint Stacy

28.05.2026-28.05.2026

Red Bull Skoki w Punkt 

01.04.2026-01.04.2026