W nowym odcinku podcastu Scena Główna Jakub Wojakowicz rozmawiał z Fukajem, o jego nowej płycie "Znajdź mnie w tym".
WĘŻE – z brudu i melodii: nadchodzi debiut “FIRST PIT”
WĘŻE to jeden z tych składów, które brzmią jak żywy hardcorowy organizm, napędzany energią sceny DIY i potrzebą ekspresji, bez wygładzania krawędzi. Ich muzyka jest szybka, gęsta i fizyczna, ale potrafi też wpuścić melodię i emocję dokładnie wtedy, kiedy najbardziej boli. Zobacz wywiad z zespołem w programie Music Insider prowadzonym przez Jacka Stasiaka. eBilet NOW jest patronem medialnym tego podcastu.
13.02.2026
Jacek Stasiak
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
WĘŻE to jeden z tych składów, które brzmią jak żywy hardcorowy organizm, napędzany energią sceny DIY i potrzebą ekspresji, bez wygładzania krawędzi. Ich muzyka jest szybka, gęsta i fizyczna, ale potrafi też wpuścić melodię i emocję dokładnie wtedy, kiedy najbardziej boli.
W ostatnich miesiącach zespół wszedł w etap, który wygląda jak domykanie długiego rozpędu: zapowiedź debiutanckiego albumu “FIRST PIT” (premiera 20 marca 2026) i singlowy “wstęp” do tej historii. Najpierw wrócił “Smutek” – znany już wcześniej, ale pokazany w odświeżonej, precyzyjniejszej odsłonie, jako bardziej melodyjna twarz Węży, nadal ciężka i intensywna
Kolejny krok to “Jest mi za ciepło” – singiel otwierający płytę, zbudowany na dusznym, nerwowym poczuciu przegrzania: emocjonalnego, społecznego i psychicznego. To nie “wakacyjny obrazek”, tylko stan umysłu, który zostaje pod skórą – i świetnie pasuje do zespołu, który swoją prawdę podaje bez filtrów.
Przeczytaj też:
WĘŻE konsekwentnie mieszają gitarowe światy (hardcore/punk, skate, sludge i poboczne wpływy), a jednocześnie trzymają charakter: bezkompromisowość, autentyczność i muzykę, która najlepiej oddycha na głośnikach i pod sceną. Jeśli “FIRST PIT” ma być ich pierwszym dużym stemplem, to single już teraz ustawiają poprzeczkę wysoko.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł









