Początek roku w popkulturze wypełniła nostalgia za rokiem 2016. Trudno ocenić, dlaczego akurat teraz zebrało nam się na tego typu wspominki i dlaczego nie wspominaliśmy podobnie roku 2015. Z pewnością powstanie masa artykułów na ten temat, a głębszą analizę zostawię socjologom i kulturoznawcom. Najwidoczniej w tamtym okresie była jakaś magia. Nie będę kłamał, u mnie również pojawił się uśmiech na myśl o licealnych wspomnieniach. Poddałem się tej wszechobecnej gorączce i odpaliłem swoją "nostalgronkę" (polecam bardzo te odcinki “South Park”), by sprawdzić, co dzwoniło w uszach i od jakich dźwięków nie mogliśmy się opędzić w tamtym czasie.
Sobel
Muzyka rap nigdy nie była gatunkiem jednolitym. Inspiracje zbierane z różnych zakątków kultury i sztuki wpłynęły na powstanie i rozwój licznych odnóg, które dziś funkcjonują jako osobne twory. Wielu raperów, wciąż eksperymentując z brzmieniem, wychodzi przed szereg, stając w opozycji do licznych, podobnych sobie, twórców. Wśród nich jest chociażby Sobel, którego muzyka wyróżnia się na tle polskiej sceny muzycznej.
Sobel nie zwalnia tempa. Niedługo po świetnie przyjętym "W związku z muzyką" zapowiada kolejny album.
Sanah i Sobel ponownie łączą siły. Utwór "Wynalazek Filipa Golarza" promuje drugą część "Akademii Pana Kleksa" z Tomaszem Kotem w roli głównej.
Po 3 latach oczekiwania Sobel wydaje w końcu swój drugi pełnoprawny album zatytułowany "W związku z muzyką".





