Ta parafraza piosenki z serialu "Czterdziestolatek" idealnie oddaje odczucia obecnych trzydziestolatków, którzy zachodzą w głowę jak ten czas tak szybko mógł minąć. Zresztą nie tylko trzydziestolatków, ale i osoby starsze czy nieco młodsze doświadczają tej często ciężkiej do uchwycenia płynności czasu.
Polecane
Szczypta makabry, hektolitry czarnego humoru, scenografia jak u Tima Burtona, mroczna muzyka na zmianę z latino. Do tego love story z Wednesday w roli głównej - to wszystko składa się na potwornie dobre przedstawienie w Teatrze Syrena.
Nick Cave & The Bad Seeds ogłosili, że ruszają w trasę i jesienią zagrają dwa koncerty w Polsce. To następstwo wydania 18 studyjnego albumu zespołu, który ukaże się 30 sierpnia. Co wiemy o nowym wydawnictwie?
W ocenie krytyków spektakl Teatru Rampa to wyznanie miłości do muzyki Depeche Mode i oddanie hołdu subkulturze depeszów, która w Polsce przetrwała już cztery dekady i stanowi prawdziwy, socjologiczny fanomen i zjawisko kulturowe.
Muzyka dla wielu osób jest lekiem na całe zło. Brytyjski zespół w dość dosłowny sposób podszedł do tematu i nazwał rzeczy po imieniu. W efekcie The Cure już od prawie 50 lat muzycznie kurują swoich słuchaczy. Jednak co się stanie, gdy zabraknie dawki świeżych utworów w wersji studyjnej? W końcu ich ostatni album ujrzał światło dzienne w 2008 roku. Na szczęście ich muzyka nie ma terminu ważności. Chociaż głód nowych brzmień doskwiera… pozostaje jedynie delektować się dotychczasową dyskografią.
Przed wami The Sisters of Mercy. Pierwsze skojarzenia? Z pewnością na myśl przychodzi rock gotycki, chociaż Andrew Eldritch nie do końca zgadza się z tą etykietą. Biograf Trevor Ristow uważa, że wokalista po prostu nie chce się szufladkować. Niezależnie od jakichkolwiek ram brzmieniowo-subkulturowych, zespół jest mocno utożsamiany ze sceną gotycką.
Już nie musi nikomu nic udowadniać. Może robić, co chce i z kim chce, nawet jeśli ma to być po prostu fajna zabawa. Za chwilę wydaje płytę w hołdzie klasykom bluesa, bo chciał po prostu nagrać swoje ulubione riffy i jak mówi “naprawdę wspaniale było móc to zrobić, zwłaszcza teraz, gdy ludzie w zasadzie nie nagrywają takich płyt”








