Niektórzy artyści dosłownie żyją na walizkach. Co kilka dni mieszkają w innym hotelu w innym mieście (a czasem nawet w innym kraju). O ile nie śpią w autobusie w drodze do kolejnego celu. O domowym jedzeniu mogą pomarzyć (chyba, że mają swojego kucharza, bo sił i czasu na gotowanie po prostu im już nie wystarcza). Wieczorami zaś wchodzą na scenę i występują przez kilkunastoma, a nawet kilkudziesięcioma tysiącami ludzi. Tak przez miesiąc czy dwa wygląda rzeczywistość wielu artystów. Ale w przypadku niektórych ciągnie się to przez… lata. A nawet dekady.
Lifestyle
Wyobraź sobie, że piszesz piosenkę. Chcesz, żeby brzmiała trochę jak te zespołu Radiohead. Tworzysz więc utwór, który ma podobny nastrój, zbliżone tempo, może nawet podobną harmonię. Czy właśnie popełniłeś plagiat? A co jeśli refren twojej piosenki jest melodycznie identyczny z refrenem jeszcze innego zespołu – ale tak naprawdę nigdy go nie słyszałeś? Granica między inspiracją a kradzieżą jest jednym z najtrudniejszych zagadnień prawa autorskiego. Ponadto w muzyce – z racji naprawdę okrojonego zasobu nut i akordów – tym bardziej trudno stwierdzić, kiedy podobny motyw jest jeszcze autorski, a kiedy jest już plagiatem. Jednocześnie jest to jedno z najciekawszych zagadnień prawa autorskiego – bo każda sprawa jest inna, a wyroki sądów potrafią zaskoczyć nawet ekspertów (że o artystach już nie wspomnimy!).
Już wkrótce Ryan Gosling dołączy do Kinowego Uniwersum Marvela jako Ghost Rider. Kevin Feige wie, jak duża to szansa dla całego MCU, by znów wkupić się w łaski widzów. Najpierw jednak ekipa Człowieka w Czapce musi pokazać, na co ich stać, zanim Johny Blaze ruszy w poszukiwaniu zemsty.
Znalezienie prezentu dla melomana wydaje się proste. W końcu wystarczy kupić coś związanego z muzyką… prawda? Niekoniecznie. Osoba, która uwielbia koncerty, może wcale nie kolekcjonować płyt winylowych. Ktoś grający na gitarze elektrycznej może marzyć o profesjonalnych słuchawkach, a nie o kolejnym gadżecie z logo ulubionego zespołu (którego de facto nie ma). Jak więc wybrać prezent, który rzeczywiście sprawi radość obdarowanemu?
Zanim zobaczysz cały film na wielkim, kinowym ekranie, trafia on do twoich oczu w zupełnie innej formie. Ma około dwie minuty (zdarza się, że nawet więcej) i składa się muzyki, wielu cięć i emocji. Wszystko to jest starannie zaplanowane, żeby przekonać cię do zakupu biletu na seans. Ale jak właściwie powstaje trailer? Kto go tworzy? Jaka muzyka jest w nim wykorzystana? I dlaczego czasem czujesz się po seansie oszukany, bo film jest zupełnie inny niż to, co obiecywał zwiastun? Na te wszystkie i wiele innych pytań odpowiemy w tym artykule.
Maryla Rodowicz, Kizo, Michał Sikorski z "1670" i wiele więcej... Na kogo jeszcze można liczyć, gdy zostawi się słuchawki w domu?
Ponarzekaj, pożal się i skontaktuj z Queens of the Stone Age! Zespół przygotował nietypową inicjatywę. Czy to akcja promocyjna kolejnego singla?










