Słyszałeś kiedyś piosenkę, która cię zachwyciła, bo brzmiała tak autentycznie, tak osobiście, że dotknęła cię do żywego? Byłeś przekonany, że artysta napisał ją prosto z serca… Być może miałeś rację. A być może za tym przebojem stała osoba, której nazwisko nigdy nie pojawiło się na okładce albumu (ani w sumie nigdzie indziej). Witaj w świecie ghostwritingu.
Piła
Znasz te memy, w których każde słowo mówione po niemiecku brzmi kiepsko? Jak w tym: po polsku “motyl”, po angielsku “butterfly”, a po niemiecku “Schmetterling”. No więc z Piłą jest podobnie, bo po niemiecku nazwa ta brzmi… Schneidemühl. Nieźle, co? Ale to nie oznacza, że trzeba objeżdżać to miasto szerokim łukiem! Wręcz przeciwnie, jest w nim wiele do zobaczenia.







