Jako obserwatorzy świata muzyki jesteśmy przyzwyczajeni do ewolucji. Artyści się zmieniają, dojrzewają, a my często patrzymy przychylnym okiem na tych, którzy nie chcą powielać jednego schematu. Czasem jednak ewolucja przeradza się w rewolucję. A te rzadko przechodzą bez echa. Taka zmiana może skończyć się różnie. Twórca może wyjść z niej zwycięsko i zmienić bieg historii, ale może też przegrać i stać się obiektem drwin. Bywa również tak, że wprawia odbiorców w konsternację i dzieli ich na dobre. W tym tekście przywołam kilka muzycznych rewolucji, które dla artystów kończyły się w różny sposób.
Pearl Jam
Pearl Jam wrócili triumfalnie z albumem "Dark Matter”. Krytycy okrzyknęli krążek najlepszym od lat, a fani nabrali apetytu na koncerty. Ale podczas trasy klasyków grunge’u pojawił się problem. Musieli odwołać występy w Niemczech.
Trzeci sezon "The Bear" trafi do polskich widzów już 17 lipca! Jednak Eddie Vedder przygotował coś na rozgrzewkę - na streamingach jest już dostępna jego wersja singla "Save It For Later"!
Podobno premiery kolejnych albumów Pearl Jam nie wywołują już takich emocji, jak kiedyś. Paradoksalnie, dzięki temu zespół może tym bardziej zaskoczyć. No i zaskoczył. "Dark Matter" to radość słuchania.
Premiera "Dark Matter" zbliża się wielkimi krokami! To dwunasty album studyjny w szeregach Pearl Jam, który ujrzy światło dzienne w drugiej połowie kwietnia. Zespół stopniowo dawkuje nową muzykę - już teraz możemy posłuchać dwóch singli promujących wydawnictwo!










