Niektórzy artyści dosłownie żyją na walizkach. Co kilka dni mieszkają w innym hotelu w innym mieście (a czasem nawet w innym kraju). O ile nie śpią w autobusie w drodze do kolejnego celu. O domowym jedzeniu mogą pomarzyć (chyba, że mają swojego kucharza, bo sił i czasu na gotowanie po prostu im już nie wystarcza). Wieczorami zaś wchodzą na scenę i występują przez kilkunastoma, a nawet kilkudziesięcioma tysiącami ludzi. Tak przez miesiąc czy dwa wygląda rzeczywistość wielu artystów. Ale w przypadku niektórych ciągnie się to przez… lata. A nawet dekady.
Kołobrzeg
W Kołobrzegu stały niegdyś Baszta Prochowa, Więzienna oraz Ślubów. Dwa razy do roku biskup błogosławił nowożeńców i wysyłał ich na noc poślubną. Pewnego dnia rycerz Gerhard von Wiesse zakochał się w pięknej Margarett. Ona kochała innego. Rodzina jednak widziała w Gerhardzie idealnego kandydata na męża. Podczas zaślubin Panna Młoda myślała tylko o tym, jak uciec z miasta. Przeszkadzała jej w tym wielka baszta…







