Na przełomie lat 80. i 90. centrum amerykańskiego hip-hopu wciąż znajdowało się w Nowym Jorku. Los Angeles pozostawało w jego cieniu. To jednak miało się szybko zmienić i z czasem to Zachodnie Wybrzeże zaczęło dyktować warunki, stając się epicentrum hip-hopowego przemysłu i rzucając rękawicę Wschodowi. Dużą rolę w tej zmianie warty odegrało Death Row Records – wytwórnia, która poza wydaniem kilku kultowych dla tamtej ery albumów obrosła wręcz filmową legendą, a jej sposób działania był daleki od standardów profesjonalnych labeli.
Nie żyje Quincy Jones. Legendarny kompozytor miał 91 lat
W wieku 91 lat zmarł Quincy Jones. Kompozytor, producent muzyczny, a także trębacz, który na swoim koncie ma współprace z wieloma czołowymi postaciami w historii muzyki.
04.11.2024
Jakub Wojakowicz
Informację o śmierci Quincy’ego Jonesa podał jego rzecznik. Artysta zmarł w swoim domu w Bel Air, a w najbliższych chwilach towarzyszyli mu najbliżsi. To ogromna strata dla światowej muzyki. Mowa bowiem, o jednym z najwybitniejszych producentów i kompozytorów w historii.
Ojciec sukcesów
Choć w solowej karierze jazzowej Quincy’ego Jonesa nie brakowało sukcesów, najbardziej zasłynął on jednak ze współpracy producenckiej z innymi artystami. Na swoim koncie ma m.in. tworzenie muzyki z Louisem Armstrongiem, Rayem Charlesem, Arethą Franklin czy Frankiem Sinatrą. Do legendy przeszła jego współpraca z Michaelem Jacksonem przy jego trzech pierwszych solowych albumach, uznawanych także za jego najlepsze i przełomowe dla światowej muzyki pop: “Off The Wall”, “Thriller” oraz “Bad”. Quincy Jones był ponadto kompozytorem wielkiego hitu “We Are The World”, którego celem było zbieranie przez artystów pieniędzy na pomoc głodującym w Afryce. Quincy na swoim koncie miał nagrody Tony, Emmy, a także 28 Grammy’s. Jako kompozytor muzyki filmowej był ponadto aż ośmiokrotnie nominowany do Oscara, m.in. za film “Kolor purpury” w reżyserii Stevena Spielberga.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł











