Włączasz stary album, a potem coś wydanego współcześnie. Niby jedno i drugie to muzyka. Niby masz te same słuchawki. Sama piosenka może mieć wokal, gitarę, perkusję, bas i wszystko, czego potrzebujesz do szczęścia. A jednak brzmi inaczej. Nowe nagranie jest jakieś takie… płaskie. Stary utwór może mieć momenty wyraźnie cichsze i głośniejsze. Za częścią tych różnic stoi zjawisko, które w świecie produkcji muzycznej nazywa się loudness war, czyli wojną głośności. I chociaż nazwa brzmi trochę tak, jakby realizatorzy dźwięku spotykali się nocą na parkingu i licytowali: “A ja zrobię jeszcze głośniej!”, chodzi o coś innego – o sposób, w jaki muzyka jest nagrywana, miksowana i przede wszystkim masterowana. I tu pojawia się ważne pytanie: skoro muzyka jest coraz głośniejsza, to czy przy okazji nie niszczy nam uszu? Sprawdźmy to!
Zmarł Tim Curry. Aktor miał 80 lat
TMZ przekazał informację o śmierci Tima Curry’ego. Portal podał, że aktor zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, jednak przyczyna śmierci nie została ujawniona.
26.08.2026
Martyna Kościelnik
Tim Curry nie żyje. Aktor był znany z produkcji “The Rocky Horror Show” oraz “To”
Masa nagród, nominacji i charakterystycznych ról, które na dobre umocniły jego pozycję w kinie – tak prezentowała się pokaźna kariera aktora. Tim Curry stawiał swoje pierwsze kroki na deskach teatru, gdzie dołączył do obsady słynnego musicalu “Hair”. To właśnie tam poznał Richarda O’Briena, który napisał scenariusz do “The Rocky Horror Picture Show”, czyli przełomowej roli w dorobku aktora. Fani horroru doskonale znają Curry’ego – to właśnie on wcielił się w Pennywise’a w miniserialu “To” z 1990 roku. Poza bogatą filmografią, artysta spełniał się także muzycznie, mając na swoim koncie utwory solowe i kilka płyt studyjnych.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł











