Początek roku w popkulturze wypełniła nostalgia za rokiem 2016. Trudno ocenić, dlaczego akurat teraz zebrało nam się na tego typu wspominki i dlaczego nie wspominaliśmy podobnie roku 2015. Z pewnością powstanie masa artykułów na ten temat, a głębszą analizę zostawię socjologom i kulturoznawcom. Najwidoczniej w tamtym okresie była jakaś magia. Nie będę kłamał, u mnie również pojawił się uśmiech na myśl o licealnych wspomnieniach. Poddałem się tej wszechobecnej gorączce i odpaliłem swoją "nostalgronkę" (polecam bardzo te odcinki “South Park”), by sprawdzić, co dzwoniło w uszach i od jakich dźwięków nie mogliśmy się opędzić w tamtym czasie.
Young Leosia
Young Leosia to gwiazda na miarę naszych czasów. Artystka, w której katalogu znajdziemy jedynie trzy wydawnictwa, stale podbija najpopularniejsze playlisty w kraju. Niezależnie od stylistyki, którą obierze, a nie stroni od eksperymentów. Sądzę jednak, że założycielka Baila Ella Records jeszcze nie przedstawiła nam się w pełni.
Kariera Young Leosi rozwinęła się błyskawicznie i jak często bywa w takich przypadkach, pojawiły się obawy o to, że równie szybko się zakończy. Nic takiego jednak nie ma miejsca.
Young Leosia rusza w trasę koncertową promującą jej ostatni album "Atmosfera". Sprawdź, gdzie zagra!
“Noc aniołów” to pierwszy solowy utwór artystki w tym roku. Piosenka powstała z myślą o parkietach tanecznych, a sam teledysk już okrzyknięty został jedną z najbardziej udanych wizualnych produkcji ostatnich miesięcy.






